Damon: Wyluzuj. Ta jazda dla przyjemności to tak naprawdę pościg za lekarstwem.
Elena: Nigdy wcześniej nie robiłam tego na dachu.
Stefan: Mój brat wie co robi.
Klaus: Tak?
Damon: Na tym polega piękno Nowego Jorku: odrobina śmierci pozostaje niezauważona.
Damon: Wyluzuj. Ta jazda dla przyjemności to tak naprawdę pościg za lekarstwem.
Stefan: Bez swojego człowieczeństwa Elena jest bewzględna.
Elena: Pięknie tu jest. Nigdy wcześniej nie robiłam tego na dachu.
Stefan: Mój brat wie co robi.
Klaus: Tak?
Damon: Na tym polega piękno Nowego Jorku: tak wiele w nim życia, że odrobina śmierci pozostaje niezauważona. Zjedzmy jakiś lunch.
Caroline: Co tu robisz?
Klaus: Nie oceniam Cię, na początek. Chociaż jeżeli jesteś zdeterminowana, żeby się upić, być może mogę zarekomendować coś nieco bardziej higienicznego…
Klaus: Dobrze więc, pokazałaś mi.
Caroline: Nie powinieneś ścigać Tylera na kraniec świata? Czy są tu jeszcze jakieś nadzieje i marzenia, które chcesz zniszczyć?
Klaus: To zależy, może przypadkiem wiesz gdzie jest młody Brutus?
Caroline: Wiem gdzie go nie ma. Ze mną. Dał Mattowi prawa do domu, więc odszedł na dobre.
Klaus: Tyler uczynił swoją misją życiową zabicie mnie. Nie możesz mnie nienawidzić za odesłanie go.
Caroline: Oh mogę. I nienawidzę. I jeśli nie masz nic przeciwko chciałabym wrócić do sprzątania. Więc odejdź.
Stefan: W zasadzie, poprosiłem go, żeby tu przyszedł. Potrzebujemy jego pomocy. Myślę, że Silas jest w Mystic Falls.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz