Stefan: Łączy Cię z nią nadnaturalna więź, a Ty to w pełni wykorzystałeś.
Damon: Naprawę ciężko uwierzyć, że mogłaby coś do mnie czuć?
Stefan: To niemożliwe, że nie widzi jak jesteś dla niej nieodpowiedni.
Lexi: Dla Stefana jest lepiej jak jest z dala od Ciebie.
Damon: Czemu uważasz, że nie jestem zrównoważony i nie mam nad sobą pełnej kontroli?
Lexi: Bo nigdy taki nie byłeś.
Damon: Naprawę ciężko uwierzyć, że mogłaby coś do mnie czuć?
Stefan: To niemożliwe, że nie widzi jak jesteś dla niej nieodpowiedni.
Lexi: Dla Stefana jest lepiej jak jest z dala od Ciebie.
Damon: Czemu uważasz, że nie jestem zrównoważony i nie mam nad sobą pełnej kontroli?
Lexi: Bo nigdy taki nie byłeś.
Stefan:To Twoja krew ją przemieniła, prawda? Przez Ciebie już od pierwszego dnia jest inna. Nie możesz temu zaprzeczyć.
Damon:Oczywiście, że mogę. Wreszcie dzięki mnie Elena czuje się lepiej z wampiryzmem, a Wasza dwójka idiotów nie może tego znieść. Elena jest szczęśliwa dzięki mnie.
Stefan:Ok, udowodnij mi, że nie mam racji. Powiedz jej, że nie ma nic przeciwko temu by piła krew z woreczków.
Damon:Nie może. Jej dziwne ciało sobowtóra odrzuciło krew z woreczków.
Stefan:Tak, bo powiedziałeś jej, żeby tak był. Stwierdziłeś, że musi pić ciepłą, ludzką krew prosto z żyło. Prawie umarła, żeby Cię uszczęśliwić. Spójrz, zwyczajnie poproś ją, żeby napiła się z woreczka. Upewnij się, że powiesz jej jak będziesz szczęśliwy jeśli to zadziała. Jeśli się mylę to będę pierwszą osobą, która Cię przeprosi.
Damon: Gdy jej ciało odrzuci tę krew – a tak się stanie – to lepiej, żeby Twoje przeprosiny były epickie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz